Historia kościoła i parafii - Mariusz Olbromski

 

A jednak tych, co ocaleli, modlitwy wołanie

otwarło bramy do Twych świątyń, Panie,

zmienionych w sklepy – w stajnie – składy...

I zapaliło lampki w mroku ruin,

trzepot serc stęczyło z trzepotem aniołów

-złączyło cztery rozdarte żywioły.

 

I znów śpiewają garstką: ,,Kiedy ranne...”,

gdy drżące słońce pierwsze blaski kładzie

na ziemi, tworząc krąg święty i rozlśniony

 

 

jak struny harfy niemierzonej,

po której wieczna pieśń przechodzi

Miłości – łodzi dla tonących-

w pustyni świata – laski Mojżeszowej.

 

A każdy dzień to zmartwychwstanie

z ruin Twych domów, większych w ludziach,

aby zwyczajność - nie była kościarzem,

serca zjadaczy chleba – nie były jak groby.

Mariusz Olbromski